poniedziałek, 31 marca 2008

Zdrada.

Jak widać zdrada to pojęcie względne. Zależy od chwilowych potrzeb osobnika. Tylko czy to działa w dwie strony?! Czy nam tez wolno sobie poszaleć?! Nie, nam nie wolno. TY kobieto masz czekać gorliwie i przebaczać wszystko co zrobi Twój cudowny mężczyzna, powinnaś jeszcze go po rękach całować za to ze łaskawie zwrócił na Ciebie uwagę i zechcial z Toba być, bo taki MłODY BóG jak on ma "gotowych na wszystko" panienek na pęczki, więc radzę uważać. Nie dajmy się zwariować!!! Jeśli zdradą jest tylko seks (w tradycyjnym słowa tego znaczeniu) to może zaczniemy się rzucać na siebie na ulicach?! Przecież tylko podążymy za naszymi pierwotnymi instynktami... najlepiej cofnijmy się do epoki kamienia łupanego, zamieszkajmy w jaskiniach, zrezygnujmy z dobrodziejstw XXI wieku i naprawdę bądźmy szczęśliwi!!!
Niestety pozostaje jeszcze druga strona medalu (w tej wersji również kobiety są winne i powinny cierpieć). Zawsze uważamy, że winna jest ONA, a dlaczego nie On?!

2 komentarze:

Unknown pisze...

Masz duzo racji aniu ;d
"Zawsze uważamy, że winna jest ONA, a dlaczego nie On?!"
Bo my jestesmy niewinni:*

Anq pisze...

hmmm... może TY niewinny jesteś ;p