No i jestem na Zwycięskiej. Pierwszą noc mam już za sobą, ale nadal czuję się tu dziwnie, tak nieswojo:( . Pokój jest niby mój-ale na razie jest zimny, bezduszny, obcy. Jakby nie mój... wydaje się pusty... jest tu tak cicho i kot nie patrzy w sufit;], Tajka nie tłucze się garami (a tak żeby było ciekawiej to my z Moniką nie mamy żadnego garnka, bo obie zapomniałyśmy zabrać.To niestety nie jest żart, a pierogi się niebawem skończą (Moniki), bo moje są zamrożone...;] życzymy wszystkim smacznego, CIEPŁEGO posiłku). Mam drzwi bez szyb, wiec nawet nie wiem co teraz robi Monika... śpi czy czyta, a może ogląda telewizor (z telewizorem przesadzam-nie mamy anteny (mój stoi w szafie:D)? Mam nadzieje ze to minie i kiedyś poczuje ze to mój pokój, moje łóżko... a może rozłożę sobie moje łóżko?! Kurcze nawet nie mam lampki nad głową! A nie chce mi się wstawać ze gasić i zapalać światła.... leniwa jestem;] ale trzeba oszczędzać energie- biedni studenci;] a poza tym pojawia się aspekt ekologiczny, który przedstawia mnie w o wiele lepszym świetle- nie jestem leniwa, tylko jestem Ekolożką!!! Nie można marnować energii, a ile się jej marnuje w momencie gdy nie jest ona mi już potrzebna- muszę wstać przejść jakieś 5 metrów i dopiero zgasić światło, a tak było pstryk i już! Dlatego grzecznie pójdę zgasić światło, a zaraz potem położę się w moim łóżeczku i szybciutko zasnę... a jak się uderzę o coś po drodze?! Wtedy znów będę musiała zapalić światło i się nad sobą poużalać, znów powtórzy się ten sam schemat- i nie jest wykluczone ze nie uderzę się o coś ponownie (może nawet o to samo?!) wiec wniosek jest jeden, poparty mocnymi argumentami - lampka przy łóżku pilnie potrzebna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Jak chcesz to możesz czasem do mnie wpaść na obiad- zawsze się znajdzie coś do jedzenia w lodówce ;)
Buziaki :*
:D:D:D:D:D mi nie trzeba dwa razy powtarzac ;p więc spodziewaj się, że kóregoś pięknego dnia(pewnie pod koniec miesiaca;]) zawitam u Twych drzwi ;p
Prześlij komentarz